Wypłata i zabranie pieniędzy z konta banku bez zgody zmarłego (matki, ojca, babci, dziadka)

Wypłata i zabranie pieniędzy z konta banku bez zgody zmarłego (matki, ojca, babci, dziadka)

Przez umowę rachunku bankowego bank zobowiązuje się względem posiadacza rachunku, na czas oznaczony lub nieoznaczony, do przechowywania jego środków pieniężnych oraz, jeżeli umowa tak stanowi, do przeprowadzania na jego zlecenie rozliczeń pieniężnych. Posiadacz rachunku bankowego z chwilą wpłaty pieniędzy do banku traci ich własność na rzecz banku, a nabywa roszczenie o zwrot takiej samej ich ilości.

Z przepisu tego wynika domniemanie, że posiadaczem zdeponowanych na rachunku środków jest osoba, na której rzecz prowadzony jest rachunek. Nie są istotne źródła zasilania tego rachunku tj. pochodzenie środków na nim zgromadzonych. Z chwilą wpisu na rachunku stają się one środkami posiadacza rachunku (zob. również uzasadnienie wyroków Sądu Najwyższego z dnia: 13 lutego 2004 r., IV CK 40/03, 4 października 2007 r., V CSK 255/07, 8 grudnia 2010 r., V CSK 163/10, 29 listopada 2013 r., I CSK 87/13, i uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 14 stycznia 2015 r., I ACa 717/14).

Z art. 922 KC wynika, że w skład spadku mogą w zasadzie wchodzić prawa i obowiązki majątkowe w stanie istniejącym w chwili otwarcia spadku. Na spadkobierców przechodzą m.in. obowiązki wynikające z działania spadkodawcy niebędącego organem osoby prawnej w imieniu tej osoby, z działania jako organ osoby prawnej z przekroczeniem umocowania ( art. 39 § 1 KC) albo z działania w imieniu osoby prawnej nieistniejącej ( art. 39 § 2 KC), a także obowiązki wynikające z działania spadkodawcy jako falsus procurator ( art. 103 § 3 KC). W zasadzie na spadkobierców przechodzą prawa i obowiązki wynikające ze stosunków zobowiązaniowych, których podmiotem był spadkodawca. Dziedziczeniu podlegają prawa i obowiązki niezależnie od źródła, z którego dany stosunek obligacyjny wypływa. Zasada ta odnosi się zarówno do odpowiedzialności deliktowej, jak i kontraktowej (por. uzasadnieniem wyroku Sądu Najwyższego z dnia 24 stycznia 2008 r., I CSK 362/07, OSNC 2009/3/46, Biul.SN 2008/6/14, M. Prawn. 2008/24/1327-1329, OSP 2009/7-8/89, OSP 2013/12/122, i powołane w nim orzecznictwo, w tym uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego - zasada prawna - z dnia 4 lipca 1963 r., III CO 21/63, OSNC 1964, nr 12, poz. 245, oraz postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 kwietnia 1990 r., III CRN 68/90, OSNCP 1991, nr 8-9, poz. 109, i postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 1 grudnia 2000 r., V CKN 1298/00, OSNC 2001, nr 6, poz. 94 oraz z wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 14 stycznia 2015 r., I ACa 717/14).

Stosownie do treści art. 405 KC., kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości. Przesłankami bezpodstawnego wzbogacenia są zatem: uzyskanie korzyści majątkowej bez podstawy prawnej, wymierna wartość tej korzyści (to jest wartość możliwa do określenia w pieniądzu, na przykład prawo własności lub inne prawo majątkowe, nabyta rzecz, nieodpłatne korzystanie z cudzych usług, zaoszczędzenie wydatków) oraz fakt uzyskania tej korzyści kosztem innej osoby, oznaczający istnienie równoległego powiązania między wzbogaceniem po jednej stronie a zubożeniem po drugiej. Wzbogacenie jednej osoby jest zawsze następstwem zubożenia innej osoby. Istnieje więc w istocie współzależność między uzyskaniem korzyści majątkowej wzbogaconego a umniejszeniem majątku, bądź braku korzyści u zubożonego.

Powołany przepis wskazuje na cztery przesłanki powstania roszczenia z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia, którymi są: wzbogacenie jednego podmiotu, zubożenie drugiego podmiotu, związek między wzbogaceniem a zubożeniem i bezpodstawność wzbogacenia. Jak wyjaśnił w swoim wyroku Sąd Najwyższy wartość bezpodstawnego wzbogacenia jest ograniczona dwiema wielkościami, a mianowicie wartością tego, co bez podstawy prawnej ubyło z majątku zubożonego i wartością tego, co bez podstawy prawnej powiększyło majątek wzbogaconego. Wartości te nie muszą być równe, a w wypadku nierówności niższa kwota określa wartość bezpodstawnego wzbogacenia (wyrok z dnia 2002.03.19 w sprawie IV CKN 892/00 opublikowany).

W tym miejscu przywołać należy przepis art. 409 KC., zgodnie z którym obowiązek wydania korzyści lub zwrotu jej wartości wygasa, jeżeli ten, kto korzyść uzyskał, zużył ją lub utracił w taki sposób, że nie jest już wzbogacony, chyba, że wyzbywając się korzyści lub zużywając ją powinien był liczyć się z obowiązkiem zwrotu. W orzecznictwie i w doktrynie powinność liczenia się z obowiązkiem zwrotu utożsamia się ze złą wiarą (por. np. wyr. SN z 7.8.2001 r., I PKN 408/00, OSNAPiUS 2003, Nr 13, poz. 305; W. Serda, Nienależne świadczenie, s. 253 i n.; E. Łętowska , Bezpodstawne wzbogacenie, s. 135; krytycznie S. Wójcik , Recenzja książki E. Łętowskiej, s. 97). Wzbogacony powinien liczyć się z obowiązkiem zwrotu przede wszystkim wtedy, gdy wie, że korzyść mu się nie należy, a zatem gdy zna wadliwość podstawy prawnej świadczenia.

Przykład sprawy Sądowej

Okoliczność, że pozwany był pełnomocnikiem do rachunków bankowych matki nie była kwestionowana. Niesporne było, że pobierał (lub uzyskał w drodze przelewów) znaczne środki z tego rachunku, w tym 100 000 zł w dniu 8 stycznia 2018 r. Łącznie od 8.01.2018 r. do 1.10.2019 r. pobrał z rachunków matki 505 500 zł – zestawienie operacji bankowych k.13-22. Sporne pozostawało czy pozwany rozliczył się z pobranych kwot z mocodawczynią. Zatem aby ustalić jakie w rzeczywistości środki trafiły do pozwanego i z jakich on się rozliczył należało od kwoty 561 635,27 zł (łączna wartość środków jakie znajdowały się na koncie) odjąć :-108 300 zł (to co zostało na koncie- środki wpłacone przez pozwanego na nowe konto zmarłej), - 200 000 zł, tj. dwie darowizny dokonane na rzecz pozwanego, - 49 300 zł (środki pobrane osobiście przez H. J.). Oznacza to, że pozwany miał obowiązek rozliczyć się z kwoty 204 035 zł.

Pozwany twierdził, że przekazał matce gotówkę w wysokości 100 000 zł w bliżej nieokreślonej dacie, bez żadnego pokwitowania, ponieważ wcześniej też tak postępował. Otrzymał też od matki darowizny na kwotę 200 000 zł. Matka nie powiedziała na co przeznacza pieniądze, a on nie dociekał. Wiedział, że matka zamierzała sfinansować budowę nagrobka za 17 000 zł. Na co miała przeznaczyć pozostałe środki nie wiedział.

Potwierdził też, że otrzymał od matki łącznie 20 000 zł, które to kwoty wpłacił na swoje konto i następnie, zgodnie z wolą matki, przelał na rzecz jej wnuków jako darowizny (łącznie cztery przelewy 2x po 3 tysiące złotych i 2x po 7 tysięcy złotych).

Niesporne było między stronami, że pozwany miał prawo zatrzymać z pobieranych z konta matki łącznie kwotę 200 000 zł (darowizny) oraz część ze środków na opłacenie adwokata, na okna i kurtkę. Pozwany pobrał na ten cel ponad 204 000 zł, a według H. J. była to kwota zawyżona o 100 000 zł. W niniejszej sprawie pozwany miał możliwość przedłożenia szczegółowego rozliczenia z tego tytułu, jednak tego nie uczynił.

Poza sporem jest, iż pozwany był pełnomocnikiem uprawnionym do dysponowania rachunkami bankowymi matki. Nie oznaczało to jednak, iż mógł w sposób dowolny, w szczególności bez wiedzy i zgody matki rozporządzać wypłaconymi z tych rachunków środkami pieniężnymi, w szczególności spożytkować je na własne potrzeby, bądź zatrzymać je bez rozliczania się z nią.

Jako bowiem pełnomocnik umocowany do dysponowania rachunkiem mocodawczyni mógł w jej imieniu i ze skutkiem dla niej wydawać bankowi dyspozycje, w tym także wypłaty z rachunku depozytowego określonej sumy pieniężnej. Innymi słowy samo pełnomocnictwo przesądzało jedynie o tym, że działanie pozwanego w granicach umocowania wywierało takie skutki, jak działanie samego mocodawcy. Podmiotem praw i obowiązków była nadal mocodawczyni, a bank spełniając świadczenie należne mocodawcy do rąk pełnomocnika stał się wolny, jakby świadczył posiadaczowi rachunku ( art. 95 § 2 w związku z art. 109 KC).

O tym natomiast, czy pozwany był uprawniony do odniesienia korzyści z dokonanej przez siebie w imieniu matki czynności polegającej na wypłaceniu środków pieniężnych z jej konta bankowego, nie decydował łączący ich stosunek pełnomocnictwa, tylko treść stosunku prawnego stanowiącego podstawę tego pełnomocnictwa. Innymi słowy środki pieniężne wypłacone pozwanemu przez bank jako pełnomocnikowi matki, mogły przypaść jemu definitywnie, tj. bez obowiązku rozliczenia się z mocodawcą tylko wtedy, gdyby to uzasadniał określony stosunek prawny stanowiący tytuł otrzymania tych pieniędzy - np. darowizna ze strony matki, obowiązek zwrotu przez nią udzielonej przez syna pożyczki - leżący u podstaw udzielenia pełnomocnictwa.

To jednak nie mocodawczyni (lub jej następca prawny w tym wypadku powód) ma wykazywać, iż mocodawczyni nie udzieliła pozwanemu zgody na zatrzymanie i spożytkowanie na własny użytek pobranych z jej rachunku bankowego pieniędzy, tylko zgodnie z art. 6 KC, to pozwany powinien był udowodnić, iż pomiędzy nim a matką istniał taki stosunek prawny, którego treść uprawniała go do wykorzystania pobranych z jej rachunku kwot na własne potrzeby. Z faktu tego bowiem wywodził dla siebie korzystne skutki prawnego w postaci zwolnienia się z obowiązku zwrotu na rzecz mocodawczyni pobranych jako pełnomocnik środków pieniężnych- por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie VI Wydział Cywilny z dnia 20 listopada 2012 r. sygn. akt VI ACa 511/12.

W przedmiotowej sprawie pozwany twierdził, że środki w wysokości 100 000 zł przekazał matce i nie dysponuje żadnym pokwitowaniem. Co więcej twierdził, iż ciężar dowodu, że tych pieniędzy matce nie przekazał obciąża powoda. Jest to pogląd błędny, naruszający podstawowe reguły dowodowe.

Matka stron w testamentach własnoręcznych z 2010 r. wyraźnie wskazywała, że pozwany z tych kwot się nie rozliczył. Testamentów nie odwołała, chociaż udzieliła na powrót pozwanemu pełnomocnictwa do rachunku bankowego.

Nie można jednak twierdzić, że udzielenie pełnomocnictwa do rachunku jest równoznaczne z pokwitowaniem wcześniejszych operacji bankowych lub zwolnieniem z takiego obowiązku. Nie oznacza też, że dokonała w ten sposób kolejnej darowizny na rzecz pozwanego.

Również okoliczność, że matka stron za życia (zmarła w 2016 r., a więc w 6 lat po sporządzeniu testamentów) nie zdecydowała się na wystąpienie z roszczeniami wobec syna nie uzasadnia twierdzenia, że doszło do rozliczenia w zakresie pobranej kwoty 100 000 zł.

Nie uzasadnia takiego wnioskowania również ustalenie, że mamy do czynienia z relacjami wewnątrzrodzinnymi, opartymi na wzajemnym zaufaniu. Przekazywanie znacznej kwoty matce, znajdującej się już wówczas w podeszłym wieku (bez jakiegokolwiek pokwitowania, w sytuacji gdy istnieje jeszcze jeden potencjalny spadkobierca ustawowy (pozwany nie wiedział o istnieniu testamentów), wydaje się lekkomyślnością.

Pozwany podał, że pytał matkę po co jej tak znaczna kwota pieniędzy, ale w zasadzie nie uzyskał odpowiedzi, a mimo to środki jej wydał i nie dociekał co z nimi zrobiła. Pamiętać należy, iż matka stron samodzielnie podjęła z konta kwotę 49 722,40 zł w dniu 1 października 2008 r., a zatem miała wystarczające środki aby sfinansować budowę pomnika (17 000 zł i dokonać przysporzeń na rzecz wnuków na łączną kwotę 20 000 zł). Pozwany zresztą potwierdził, że na dokonanie darowizn uzyskał od matki środki w gotówce, które wpłacił na swoje konto i z niego dokonał czterech przelewów. Zupełnie nieprzekonująca wydaje się zatem wersja podawana przez pozwanego, iż na ten cel matka spożytkowała, środki przekazane przez niego w styczniu 2008 r.

Przeczy temu również wyraźna treść dwóch testamentów własnoręcznych sporządzonych w dniu 14 czerwca 2010 r. oraz zbieżność czasowa między datą pobrania środków przez H. J. i dokonanymi przez pozwanego operacjami finansowymi. Pozwany nie wykazał żadnymi dowodami, aby przekazał matce środki pobrane z jej rachunku bankowego, zatem był bezpodstawnie wzbogacony. Roszczenie nie było przedawnione, bowiem występując o zawezwanie do próby ugodowej powód doprowadził do przerwania biegu przedawnienia roszczenia.

Sąd więc zasądził od pozwanego D. C. na rzecz powoda K. C. kwotę 100 000 zł (sto tysięcy złotych) z ustawowymi odsetkami za opóźnienie do dnia zapłaty. Wyrok Sądu Okręgowego w Suwałkach - I Wydział Cywilny z dnia 22 marca 2019 r. I C 853/18

 W przypadku jakichkolwiek pytań bądź wątpliwości, pozostajemy do Państwa dyspozycji. Prosimy przejść do zakładki kontakt.

Z wyrazami szacunku.

Dodaj komentarz