Podstępne zmuszenie do zrzeczenia się czy odrzucenia dziedziczenia spadku i majątku po śmierci

Podstępne zmuszenie do zrzeczenia się czy odrzucenia dziedziczenia spadku i majątku po śmierci

Spadkobierca ustawowy może przez umowę z przyszłym spadkodawcą zrzec się dziedziczenia po nim. Umowa taka powinna być zawarta w formie aktu notarialnego. Zrzeczenie takie jest jedyną dopuszczalną czynnością prawną dotyczącą spadku po osobie żyjącej. W umowie takiej przyszły spadkobierca ustawowy zrzeka się dziedziczenia po przyszłym spadkodawcy, czyli zrzeka się praw, które będą mu przysługiwały z mocy ustawy. Umowa taka wywołuje skutki prawne dopiero z chwilą śmierci osoby, po której ma miejsce zrzeczenie się dziedziczenia. Umowa zrzeczenia się dziedziczenia zawierana jest pomiędzy przyszłym spadkodawcą a osobą należącą do kręgu jego spadkobierców ustawowych. Zrzekającym się może być każda osoba z tego kręgu, niezależnie od kolejności powołania do dziedziczenia. Skutki prawne związane z zawarciem umowy zrzeczenia się dziedziczenia powstaną dopiero z chwilą otwarcia spadku, osoby objęte umową zostają wyłączone od dziedziczenia, tak jakby nie dożyły otwarcia spadku.

Zrzeczenie się dziedziczenia obejmuje również zstępnych zrzekającego się, chyba że umówiono się inaczej. Zrzekający się oraz jego zstępni, których obejmuje zrzeczenie się dziedziczenia, zostają wyłączeni od dziedziczenia, tak jakby nie dożyli otwarcia spadku. W umowie zrzeczenia się dziedziczenia można więc ograniczyć skutki zrzeczenia się dziedziczenia tylko do zrzekającego się, czyli postanowić, że zstępni nie będą objęci zrzeczeniem, bądź też skutki zrzeczenia obejmą tylko niektórych zstępnych. Zstępni zrzekającego zostają objęci skutkami zrzeczenia się dziedziczenia niezależnie od swojej woli i zgody, przy czym skutki te dotyczą nie tylko zstępnych żyjących w chwili zawierania umowy, ale także zstępnych urodzonych po tej dacie oraz zstępnych, których pochodzenie od zrzekającego się zostało ustalone po dacie zawarcia umowy lub po dacie otwarcia spadku.

Podstępne zmuszenie do zrzeczenia się czy odrzucenia dziedziczenia spadku i majątku po śmierci Poznań Warszawa

Spadkobierca ustawowy może zrzec się dziedziczenia tylko w drodze umowy notarialnej z przyszłym spadkodawcą, zawartej w formie aktu notarialnego (art. 1048 KC). Niezachowanie formy szczególnej aktu notarialnego powoduje nieważność czynności prawnej (art. 73 § 2 KC). Jednostronne oświadczenie spadkobiercy czy spadkodawcy w formie obietnicy, deklaracji, wiadomości czy rozmowy o zrzeczeniu się dziedziczenia nie ma więc znaczenia prawnego (zob. np. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 20 maja 1984 r., III_CRN_35/84, OSNCP 1984, nr 10, poz. 1084).

Możliwe jest zawarcie umowy zrzeczenia się dziedziczenia między przyszłymi małżonkami jeszcze przed zawarciem przez nich małżeństwa. Pogląd taki jest uzasadniony względami funkcjonalnymi oraz z założenia odsuniętym w czasie faktycznym rezultatem dokonanego zrzeczenia w postaci niedojścia zrzekającego do spadkobrania.

Zrzeczenie się dziedziczenia nie zostało w prawie polskim ukształtowane jako czynność osobista ani po stronie spadkodawcy, ani spadkobiercy, stąd też możliwe jest dokonanie jej przez przedstawiciela. Pełnomocnictwo do zawarcia umowy powinno być udzielone w formie aktu notarialnego.

Spadkobiercy objęci zrzeczeniem traktowani są tak, jakby nie dożyli otwarcia spadku, wobec czego nie dziedziczą z ustawy. Natomiast mogą dziedziczyć z testamentu czy uzyskać zapis) oraz w konsekwencji tego nie mają też prawa do zachowku, gdyż nie są spadkobiercami, którzy „byliby powołani do spadku z ustawy” w myśl art. 991 § 1 KC. Nie są uwzględniani przy obliczaniu zachowków innych uprawnionych (art. 992 KC). Zrzekający się małżonek spadkodawcy nie ma prawa do tzw. zapisu naddziałowego (art. 939 KC).

Zgodnie z art. 1049 § 1 KC, zrzeczenie się dziedziczenia obejmuje również zstępnych zrzekającego się, chyba że umówiono się inaczej. Oznacza to, że zasadniczą regułą jest objęcie skutkami umowy nie tylko zrzekającego się, ale i jego całego szczepu. Reguła ta ma jednak charakter dyspozytywny, to jest znajduje zastosowanie, o ile strony umowy nie postanowią inaczej. Jeśli zatem strony chcą, aby zrzeczenie się obejmowało tylko zrzekającego się, ale już nie jego zstępnych, powinno to zostać wyraźnie wyartykułowane w treści umowy. Objęci zrzeczeniem zstępni nie są stroną umowy, stąd nie jest wymagana ich zgoda (ani też zgoda ich przedstawicieli czy sądu opiekuńczego. Omawiane skutki dotyczą także dzieci czy wnuków, którzy urodzili się już po zawarciu umowy.

Nie ma przeszkód, by na życzenie stron zrzeczenie się dziedziczenia i realizująca „odpłatność” za nie darowizna zawarte były w jednym akcie notarialnym. Wprawdzie do podstawowych elementów umowy darowizny należy nieodpłatność świadczenia darczyńcy, że darczyńca nie może uzyskać jakiegokolwiek ekwiwalentu ani w chwili dokonania darowizny, ani też w przyszłości, jednak zobowiązania do zrzeczenia się dziedziczenia nie można traktować jako ekwiwalentu świadczenia darczyńcy dlatego można zawrzeć umowę darowizny w zamian za zrzeczenie dziedziczenia się.

W razie błędu co do treści czynności prawnej można uchylić się od skutków prawnych swego oświadczenia woli. Jeżeli jednak oświadczenie woli było złożone innej osobie, uchylenie się od jego skutków prawnych dopuszczalne jest tylko wtedy, gdy błąd został wywołany przez tę osobę, chociażby bez jej winy, albo gdy wiedziała ona o błędzie lub mogła z łatwością błąd zauważyć; ograniczenie to nie dotyczy czynności prawnej nieodpłatnej. Można powoływać się tylko na błąd uzasadniający przypuszczenie, że gdyby składający oświadczenie woli nie działał pod wpływem błędu i oceniał sprawę rozsądnie, nie złożyłby oświadczenia tej treści (błąd istotny).

Błędem  jest niezgodne z rzeczywistością wyobrażenie o czynności prawnej, przy czym niezgodność ta może dotyczyć zarówno faktów, jak i prawa. Błąd w znaczeniu wady oświadczenia woli określany jest jako błąd postrzegania („widzenia”), w odróżnieniu od błędu przewidywania i wnioskowania, które należą do sfery motywacyjnej podmiotu dokonującego czynności prawnej i tworzą pobudkę pod wpływem której, wyrażone zostało oświadczenie woli uznane następnie przez oświadczającego za „błąd”, gdy okazało się, że oświadczenie nie osiągnęło zamierzonego i przewidywanego celu.

Błąd jest wadą oświadczenia woli powodującą względną nieważność czynności prawnej, czyli jej wzruszalność; możliwość uchylenia się od skutków wadliwego oświadczenia woli jest prawem podmiotowym kształtującym. Uprawniony może skorzystać z tego prawa i doprowadzić do nieważności umowy jako całości, nie może natomiast uchylić się jedynie od niektórych postanowień umowy z zamiarem pozostawienia w mocy pozostałych. Działający pod wpływem błędu nie może skutecznie dążyć do doprowadzenia przez takie oświadczenie do obowiązywania czynności prawnej takiej treści, jakiej życzyłby sobie, gdyby błędu nie popełnił. Wadą oświadczenia woli w prawie cywilnym nie jest jakakolwiek, w potocznym rozumieniu, nieprawidłowość woli czy jej uzewnętrznienie, lecz tylko taka, którą za wadę uznaje ustawa. Możliwość skorzystania z uprawnienia do uchylenia się od skutków prawnych wadliwego oświadczenia zależy wyłącznie od decyzji składającego to oświadczenie, druga strona nie może przeszkodzić powstaniu skutków uchylenia ani też zapobiec unieważnieniu czynności prawnej. Jeżeli jednak druga strona trwa przy stanowisku, że uchylenie się jest bezpodstawne, wówczas możliwe jest rozstrzygnięcie przez sąd, czy było ono uzasadnione.

Podstępne zmuszenie do zrzeczenia się czy odrzucenia dziedziczenia spadku i majątku po śmierci Poznań Warszawa

Niedbalstwo strony umowy nie jest okolicznością wykluczającą złożenie przez nią oświadczenia woli pod wpływem błędu. Błąd co do treści czynności prawnej może być wręcz bezpośrednim rezultatem niedbalstwa podmiotu składającego oświadczenie woli.

Okoliczność, że jedna ze stron - w wyniku podstępnego działania noszącego znamiona przestępstwa oszustwa - wywołała u drugiej strony mylne wyobrażenie o rzeczywistym stanie rzeczy i w ten sposób skłoniła ją do zawarcia umowy, nie oznacza, że umowa jest z tej przyczyny bezwzględnie nieważne. Dla drugiej strony, będącej ofiarą podstępu, powstaje w takim wypadku prawo podmiotowe kształtujące, na podstawie którego może doprowadzić do wzruszenia, czyli unieważnienia zawartej umowy. 

Występowanie mylnego wyobrażenia o otaczającej rzeczywistości jest faktem, którego istnienie w chwili składania oświadczenia woli może być wykazywane wszelkimi środkami. W wypadku, gdy chodzi o okoliczność z natury rzeczy subiektywną i pojawiającą się w świadomości strony, uprawnione jest wnioskowanie o jej występowaniu lub też jej braku na podstawie całokształtu okoliczności sprawy przy wzięciu pod uwagę również osobowości samej strony, poziomu jej wykształcenia i znajomości problematyki, której przedsiębrana czynność dotyczy.

Błąd jest to, ujmując w uproszczeniu, posiadające znaczny stopień pewności mylne wyobrażenie o istniejącym stanie rzeczy. Na to więc, aby można było stwierdzić, że składający oświadczenie woli znajdował się w błędzie, musi być pewne, iż między jego wyobrażeniem a rzeczywistym stanem rzeczy istnieje różnica. Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 10 grudnia 1999 r. II CKN 1037/99

Jeżeli błąd wywołała druga strona podstępnie, uchylenie się od skutków prawnych oświadczenia woli złożonego pod wpływem błędu może nastąpić także wtedy, gdy błąd nie był istotny, jak również wtedy, gdy nie dotyczył treści czynności prawnej. Podstęp osoby trzeciej jest jednoznaczny z podstępem strony, jeżeli ta o podstępie wiedziała i nie zawiadomiła o nim drugiej strony albo jeżeli czynność prawna była nieodpłatna.

Aby przyjąć, że zachodzi podstęp prawnie istotny muszą być spełnione kumulatywnie dwie przesłanki:

a) podstępne, a więc celowe i umyślne działanie autora podstępu skierowane na wywołanie błędu u innej osoby,

b) złożenie przez tę osobę, pod wpływem błędu oświadczenia woli.

Charakter samego błędu nie ma decydującego znaczenia.

Podstęp  to działanie świadome i umyślne w celu nakłonienia określonej osoby do złożenia oświadczenia woli. A zatem przy podstępie mylne wyobrażenie o rzeczywistym stanie rzeczy spowodowane jest nagannym działaniem innej osoby, która interweniuje w sposób niedopuszczalny w decyzyjny proces oświadczającego. Autor podstępu musi działać celowo. Chodzi o rozmyślność ukierunkowaną na wywołanie takiego niezgodnego z prawdą obrazu rzeczywistości u innej osoby (kontrahenta), który byłby zdolny skłonić ją do dokonania określonej czynności prawnej. Podstęp zakłada celowe, umyślne działanie sprawcy skierowane na wywołanie takiego niezgodnego z prawdą obrazu rzeczywistości u osoby, na wolę której oddziałuje, by zdolny on był do nakłonienia jej do złożenia oświadczenia woli określonej treści.  Przy konstrukcji podstępu zawsze zakłada się świadome i umyślne działanie, zakłócające proces decyzyjny u innej osoby. Sąd  powinien poddać szczegółowej analizie cały proces negocjacyjny, który doprowadził strony do zawarcia umowy.

Działanie podstępne jest zawsze - niezależnie od pobudek i skutków działania sprawcy - etycznie naganne. Zmierza ono bowiem do zakłócenia procesu decyzyjnego innej osoby i doprowadzenia jej na podstawie zasugerowanych fałszywych przesłanek rozumowania do złożenia określonego oświadczenia woli. Użyte środki, gradacja winy czy złej woli osoby działającej podstępnie nie mają znaczenia prawnego. Liczy się tylko samo wprowadzenie w błąd, będące bezprawiem cywilnym. Podstępu nie ekskulpuje lekkomyślność i łatwowierność ofiary.

Sprawa sądowa opracowana przez Kancelarię

W kancelarii notarialnej notariusza wnioskodawczyni S. G. zawarła ze swoją matką U. K. umowę, w ramach której zrzekła się dziedziczenia po matce, zaś U. K. zrzeczenie to przyjęła. Zrzeczenie się dziedziczenia przez wnioskodawczynię, według treści aktu notarialnego, miało charakter nieodpłatny. W rzeczywistości S. G. i H. K. uzgodnili, że uczestnik zapłaci wnioskodawczyni kwotę 15.000,-zł w zamian za zrzeczenie się przez nią dziedziczenia po matce. Uczestnik przekazał wnioskodawczyni kwotę 15.000,-zł w ratach o wysokości od 200 do 800,-zł. S. G. zawarła z bratem porozumienie dotyczące dziedziczenia po ich matce, w ramach którego wnioskodawczyni zobowiązała się zrzec praw majątkowych w zamian za zadośćuczynienie pieniężne w kwocie 15.000,-zł. W tym samym dniu wnioskodawczyni otrzymała od swojego brata kwotę 800,-zł.

Podstępne zmuszenie do zrzeczenia się czy odrzucenia dziedziczenia spadku i majątku po śmierci

Powodem zawarcia umowy o zrzeczenie się dziedziczenia był fakt, że to przede wszystkim H. K. i jego żona, nie zaś S. G., opiekowali się U. K.. Wnioskodawczyni otrzymywała również od swojej matki, już jako osoba dorosła, regularną pomoc finansową, łącznie około 30.000,-zł, w niewielkich kwotach pieniężnych, po którą to pomoc przyjeżdżała do jej domu w P.. W zaistniałej sytuacji, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że na tle finansowym zdarzały się w rodzinie nieporozumienia, U. K. chciała wydziedziczyć córkę. Wnioskodawczyni ostatecznie zaakceptowała zaproponowane jej przez matkę i brata rozwiązanie tej sytuacji polegające na zawarciu z matką umowy o zrzeczenie się dziedziczenia po niej. Ostateczne ustalenia w tej kwestii miały miejsce w dniu 22.01.2004 r., kiedy wnioskodawczyni początkowo nie przyjechała na spotkanie do notariusza, jednak następnie, po telefonie od uczestnika, w sytuacji gdy U. K. chciała wydziedziczyć córkę, stawiła się u notariusza i podpisała umowę.

S. G. była leczona przez neurologa z powodu objawów niedokrwiennych ośrodkowego układu nerwowego oraz epizodów depresyjnych. Stwierdzono u niej okresowe zawroty głowy, bóle głowy, bóle kręgosłupa w odcinku C, obniżenie nastroju. Wnioskodawczyni przebyła w 2000 r. epizod niedokrwienia mózgu lekkiego stopnia, który nie pozostawił trwałych następstw somatycznych, jak i psychicznych na jej zdrowiu. Wnioskodawczyni była także leczona neurologicznie z uwagi na stwierdzenie dyskopatii szyjnej, zespołu depresyjnego lekkiego oraz zespołu bólowego kręgosłupa. U S. G. nie rozpoznano zaburzeń psychicznych, jakościowych zaburzeń świadomości, zaburzeń psychotycznych ani też zaburzeń pamięci. Przyjmowane przez S. G. leki (P., A., N., B., M., Z.) nie zaburzały jej świadomości. Zgłaszane przez nią dolegliwości nie miały charakteru zmian otępiennych. W czasie zawierania umowy o zrzeczenie się dziedziczenia wnioskodawczyni nie znajdowała się w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli.

W dniu (...). w P. zmarła U. K.. Przed śmiercią stale zamieszkiwała w P.. Zmarła w chwili śmierci była panną. Miała dwoje dzieci – córkę S. G. oraz syna H. K.. Niniejsza sprawa była pierwszym postępowaniem spadkowym po U. K.. Nikt nie odrzucał spadku po niej ani nie został uznany za niegodnego dziedziczenia. U. K. nie pozostawiła testamentu.

Sąd uznał zeznania wnioskodawczyni za wiarygodne jedynie w części. Wnioskodawczyni zeznawała w zakresie znacznie szerszym niż okoliczności istotne dla rozstrzygnięcia sprawy. Zdaniem Sądu należało dać wiarę jej zeznaniom w zakresie, w jakim stwierdziła, że zawarła ze swoją matką umowę o zrzeczenie się dziedziczenia po niej, co nie budzi wątpliwości w świetle przedłożonego w sprawie wypisu z aktu notarialnego oraz że w okresie zawierania umowy o zrzeczenie się dziedziczenia leczyła się, co znalazło potwierdzenie w treści przeprowadzonych w sprawie opinii biegłych. Należało jednak odrzucić zeznania wnioskodawczyni w tym zakresie, w jakim opisała ona okoliczności zawarcia z matką umowy o zrzeczenie się dziedziczenia. Wnioskodawczyni przedstawiała bowiem sprzeczne wersje zdarzeń, początkowo twierdząc, że brat miał jej zapłacić 30.000,-zł w zamian za zrzeczenie się dziedziczenia po matce, podczas gdy zapłacił on jedynie 15.000,-zł, a następnie podnosząc, że żadnych ustaleń z bratem w tej kwestii nie było, a zapłacona kwota 15.000,-zł stanowiła bezinteresowną pomoc. Wyraźna sprzeczność w zeznaniach wnioskodawczyni co do tego, jak traktowała przekazywane przez brata pieniądze, jak również ich sprzeczność z treścią oświadczenia złożonego przez wnioskodawczynię nakazywała ostrożnie traktować przedstawiane przez nią okoliczności zawarcia umowy o zrzeczenie się dziedziczenia, a w szczególności przyczyniła się do uznania za wiarygodne zeznań uczestnika, z których wynika, że U. K. zamierzała wydziedziczyć wnioskodawczynię, a także, że to uczestnik opiekował się matką, zaś zrzeczenie się przez wnioskodawczynię dziedziczenia miało wynikać z tego faktu, jak również z tego, że otrzymywała od matki pomoc finansową za jej życia.

Podstępne zmuszenie do zrzeczenia się czy odrzucenia dziedziczenia spadku i majątku po śmierci Poznań Warszawa

Na ocenę zeznań wnioskodawczyni wpłynęły również wnioski opinii biegłych, z których wynikało, że wbrew temu, co twierdziła, jej świadomość w chwili zawierania umowy nie była zniesiona. Sąd odrzucił także zeznania wnioskodawczyni, w których zmierzała ona do wykazania, że została zmuszona do zawarcia umowy o zrzeczenie się dziedziczenia po matce. Z zeznań uczestnika i świadka E. M., a także ze złożonej do akt sprawy kserokopii oświadczenia wnioskodawczyni wynika bowiem, że wnioskodawczyni zaakceptowała rozwiązanie polegające na zrzeczeniu się dziedziczenia, aby uniknąć wydziedziczenia. Sytuacja ta z pewnością nie była dla wnioskodawczyni przyjemna, jednak nie sposób mówić w tym wypadku o bezprawnym przymusie, który miałby na nią być wywierany, gdyż spadkodawca ma co do zasady pełną swobodę w rozporządzaniu swoim majątkiem, w tym, po spełnieniu określonych w ustawie przesłanek, do pozbawienia spadkobiercy prawa do zachowku.

Za wiarygodne w przeważającej części Sąd uznał zapewnienie spadkowe oraz zeznania uczestnika. Przedstawiona przez niego wersja zdarzeń była spójna i logiczna, a nadto zgodna ze zgromadzonymi w sprawie dokumentami. Podane przez uczestnika powody zawarcia między U. K. a wnioskodawczynią umowy o zrzeczenie się dziedziczenia znalazły przy tym potwierdzenie w treści zeznań świadka E. M., które Sąd uznał za wiarygodne w całości. Świadek wskazała, podobnie jak uczestnik, że wnioskodawczyni otrzymywała od swojej matki pomoc finansową, a także, że U. K. cały swój majątek chciała przekazać synowi. Sąd odmówił wiarygodności zeznaniom uczestnika jedynie w tej części, w jakiej początkowo wskazywał on, że przekazywanie przez niego wnioskodawczyni pieniędzy w łącznej kwocie 15.000,-zł było niezależne od zawarcia przez nią umowy o zrzeczenie się dziedziczenia, podczas gdy z oświadczenia wnioskodawczyni złożonego przez samego uczestnika wynika, że od początku kwota ta była powiązana z zawarciem tej właśnie umowy.

Sąd dokonał ustaleń faktycznych także w oparciu o opinię biegłego lekarza psychiatry J. T.. Sąd zaznaczył, że nie brał pod uwagi tych części opinii, które obejmowały badanie psychologiczne, gdyż biegły psycholog nie został powołany przez Sąd. Okoliczność ta nie przekreślała jednak wniosków całej opinii tylko z tego powodu, że biegły psychiatra skonsultował się we własnym zakresie ze specjalistą w innej dziedzinie. Sąd uznał opinię biegłego za wiarygodną w pełni i przydatną dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy. W ocenie Sądu opinia jest czytelna, a wysnute w niej wnioski prawidłowe. Opinia była dla Sądu jasna, niesprzeczna i zawierała szczegółowe omówienie dokonanych przez biegłego czynności, jak i wyjaśnienie podstaw opracowanych przez niego wniosków, które zostały logicznie i przekonująco uzasadnione. W ustnym uzupełnieniu swojej opinii biegły wyjaśnił zastrzeżenia podnoszone przez wnioskodawczynię, wskazując w szczególności, że z badania ani z dokumentacji medycznej nie wynika istnienie u wnioskodawczyni objawów otępiennych ani dzisiaj, ani też w dacie zawarcia przez nią umowy z matką. Biegły wyjaśnił również, że przyjmowane przez wnioskodawczynię leki nie zaburzyły jej świadomości.

Całkowicie wiarygodna według Sądu była również opinia biegłych lekarzy C. Ż. i J. M. (lekarza neurologa). Opinia ta potwierdziła i uszczegółowiła wnioski opinii biegłego psychiatry w tych obszarach, które dotyczą aspektów neurologicznych zdrowia wnioskodawczyni, a w szczególności skutków przebytego przez nią udaru (epizodu niedokrwienia mózgu). Biegli w przekonujący sposób wskazali, że epizod ten nie doprowadził u wnioskodawczyni do powstania zaburzeń świadomości, ani też do upośledzenia odbierania przez nią otaczającej ją rzeczywistości. Biegli zarówno w pisemnej opinii, jak i na rozprawie wyjaśnili, że przyjmowane przez wnioskodawczynię leki nie zaburzały jej świadomości, lecz przeciwnie, poprawiały jej stan. Biegły C. Ż. na rozprawie logicznie podkreślił, że ciężkość objawów zgłaszanych przez wnioskodawczynię w okresie zawarcia przez nią umowy nie świadczy o braku orientacji czy świadomości S. G. ani też o tym, że jej stan się pogarszał. Podkreślił również, że z wywiadu przeprowadzonego z wnioskodawczynią w czasie badania wynika, że w okresie zawarcia umowy normalnie pracowała ona intelektualnie, co również przemawia za konkluzją, że była w tym czasie świadoma. Sąd zaznaczył, że nie odmówił wiarygodności opinii biegłych pomimo konsekwentnego używania przez nich w treści opinii słowa „testatorka” oraz innych wyrażeń wskazujących na fakt, że S. G. była spadkodawczynią. Określenia te stanowią bowiem omyłki pisarskie, zaś z całokształtu opinii oraz wypowiedzi biegłego na rozprawie, a przede wszystkim z faktu dokonania badania wnioskodawczyni przez biegłych wynika, że mieli oni świadomość, w jakiej sprawie sporządzają opinię.

Zeznania świadka A. I., notariusza, przed którym zawarto umowę zrzeczenia się dziedziczenia, okazały się zdaniem Sądu wiarygodne w całości, jednak nie miały znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Świadek nie pamiętał bowiem okoliczności sporządzenia konkretnego aktu notarialnego, a formułowane przez niego uwagi miały jedynie charakter ogólnych zapewnień o starannym wykonywaniu przez niego obowiązków notariusza.

Wnioskodawczyni S. G., jako córka U. K., należała, zgodnie z art. 931 § 1 KC, do jej spadkobierców ustawowych, w związku z czym mogła zawrzeć z nią ważną umowę o zrzeczenie się dziedziczenia. Umowa ta została przy tym zawarta w formie aktu notarialnego, a więc w formie wymaganej przez przepisy ustawy. Zdaniem Sądu brak było także innych przesłanek, które prowadziłyby do przekonania, że umowa była nieważna. Nie znalazł w szczególności w sprawie zastosowania art. 82 KC, zgodnie z którym nieważne jest oświadczenie woli złożone przez osobę, która z jakichkolwiek powodów (w szczególności choroby psychicznej, niedorozwoju umysłowego albo innego, chociażby nawet przemijającego, zaburzenia czynności psychicznych) znajdowała się w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli. Zgodnie bowiem z wnioskami opinii biegłego lekarza psychiatry oraz biegłych lekarzy z (...)w P., w tym biegłego lekarza neurologa, wnioskodawczyni nie znajdowała się w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli. Nie miał zatem miejsca stan, od którego ustawodawca uzależnił skutek nieważności oświadczenia woli. Nie przybrał on przy tym również postaci przymusu, gdyż w sprawie nie ujawniły się jakiekolwiek okoliczności wskazujące, że wnioskodawczyni była poddana jakiemukolwiek bezprawnemu wpływowi. Nie miała z pewnością takiego charakteru perswazja opierająca się na zagrożeniu wydziedziczeniem wnioskodawczyni przez matkę.

Podstępne zmuszenie do zrzeczenia się czy odrzucenia dziedziczenia spadku i majątku po śmierci Poznań Warszawa

Tego rodzaju perswazja mizrzeała na celu znalezienie rozwiązania godzącego interesy przyszłej spadkodawczyni, której zależało na całkowitym wyłączeniu córki, której znacząco pomagała finansowo, od dziedziczenia po niej i uczynieniu swoim jedynym spadkobiercą syna, który się nią opiekował oraz interesy samej wnioskodawczyni, która uniknęła wyjątkowo nieprzyjemnej sytuacji wydziedziczenia w testamencie. Wnioskodawczyni takie rozwiązanie zaakceptowała i uzgodniła z bratem rekompensatę, którą następnie otrzymała. Zawarta przez wnioskodawczynię i jej matkę umowa nie uchybia także art. 58 § 2 KC i nie jest nieważna z uwagi na swoją sprzeczność z zasadami współżycia społecznego. Dopuszczalność zawarcia umowy o zrzeczenie się dziedziczenia wynika bowiem wprost z ustawy, a nadto w niniejszej sprawie ustalono, że istniał konkretny powód dla zawarcia takiej umowy, którego istnienia wnioskodawczyni była świadoma.

Mając na uwadze, że zawarta między wnioskodawczynią a jej matką umowa o zrzeczenie się dziedziczenia nie zawiera postanowień ograniczających skutki zrzeczenia się do samej tylko wnioskodawczyni, a wyłączających je w stosunku do jej zstępnych, Sąd stwierdził, że zarówno wnioskodawczynię, jak i jej zstępnych należało przy ustalaniu kręgu dziedziczenia po U. K. traktować tak, jak gdyby osoby te nie dożyły otwarcia spadku. Zestawiając skutki zrzeczenia się dziedziczenia z art. 1049 § 2 KC z regułami dziedziczenia ustawowego określonymi w art. 931 KC Sąd uznał, że przepisy o zrzeczeniu się dziedziczenia wyłączają zastosowanie art. 931 § 2 KC, a w konsekwencji nie pozwalają uzyskać tytułu do spadku zstępnym dziecka spadkodawcy. Jednocześnie zgodnie z art. 927 § 1 KC, spadkobierca nie może dziedziczyć, jeśli nie dożyje otwarcia spadku, a więc również sytuacji, w której skutecznie zrzeknie się on dziedziczenia.

Biorąc pod uwagę, że w chwili śmierci U. K. nie była zamężna oraz posiadała dwoje dzieci, z których jedno zrzekło się dziedziczenia po niej, jedynym spadkobiercą ustawowym spadkodawczyni jest H. K.. Należało zatem stwierdzić, że nabył on spadek po zmarłej U. K. w całości na podstawie ustawy. Sąd stwierdził, że spadek po U. K. (nazwisko rodowe K., c. J. i P.) zmarłej (...) w P., ostatnio stale zamieszkałej w P. na podstawie ustawy nabył w całości syn H. K., s. C. i U.. Postanowienie Sądu Okręgowego w Poznaniu - XV Wydział Cywilny Odwoławczy z dnia 27 października 2017 r. XV Ca 659/17

W przypadku jakichkolwiek pytań bądź wątpliwości, pozostajemy do Państwa dyspozycji, prosimy przejść do zakładki kontakt.

Z wyrazami szacunku

4.9/5 - (36 votes)

Dodaj komentarz