Poniedziałek - Sobota9.00 - 20.00
ul. Głogowska 47a lok. 1a 60-736 Poznań
Tel.+48696293998
ZapraszamyJeżeli chcesz mieć przewagę problemy powierz najlepszym specjalistom
Twoja sprawa z zakresu prawa spadkowego jest już wystarczająco stresująca. Nie powinieneś rozbijać banku tylko po to, aby upewnić się, że jesteś chroniony

Zachowek dla córki czy syna, który wyprowadził się na stałe za granicę i mieszka poza Polską

Zgodnie z art. 991 KC § 1. zstępnym, małżonkowi oraz rodzicom spadkodawcy, którzy byliby powołani do spadku z ustawy, należą się, jeżeli uprawniony jest trwale niezdolny do pracy albo jeżeli zstępny uprawniony jest małoletni – dwie trzecie wartości udziału spadkowego, który by mu przypadał przy dziedziczeniu ustawowym, w innych zaś wypadkach- -połowa wartości tego udziału (zachowek). Natomiast § 2. przywołanego przepisu wskazuje, iż jeżeli uprawniony nie otrzymał należnego mu zachowku bądź w postaci uczynionej przez spadkodawcę darowizny, bądź w postaci powołania do spadku, bądź w postaci zapisu, przysługuje mu przeciwko spadkobiercy roszczenie o zapłatę sumy pieniężnej potrzebnej do pokrycia zachowku albo do jego uzupełnienia.

Ustawa wprowadza zatem normatywne znaczenie terminu „zachowek”, określając go jako ułamek wartości tego, co uprawniony do zachowku otrzymałby, gdyby dziedziczenie po zmarłym następowało na podstawie porządku ustawowego. Tak opisana figura prawna w nauce prawa określana jest mianem zachowku sensu stricto, co należy odróżnić od zachowku sensu largo, instytucji obejmującej różne postacie zapewnienia osobom najbliższym spadkodawcy oznaczonych korzyści ze spadku.

Zachowek dla córki czy syna, który wyprowadził się na stałe za granicę i mieszka poza Polską Warszawa Poznań

Ustawodawca skonstruował zachowek jako uprawnienie wskazanych w ustawie osób do partycypacji w części wartości mienia bliskiej im osoby zmarłej. Przywołany przepis określa wysokość zachowku jako określony ułamek wartości udziału spadkowego, który by przypadał danej osobie przy dziedziczeniu ustawowym. Regułą w tej mierze jest połowa wartości takiego udziału, wyjątkowo zaś dwie trzecie wartości, jeżeli uprawniony do zachowku jest osobą trwale niezdolną do pracy bądź małoletnim zstępnym spadkodawcy.

Podstawą przyznania danej osobie zachowku jest pewna więź łącząca uprawnionego ze spadkodawcą. Na uprawnionym do zachowku ciążą pewne obowiązki względem spadkodawcy, które można ogólnie nazwać obowiązkami lojalności. Wynikają one z istniejącego stosunku prawnego pomiędzy tymi podmiotami, mają na celu ochronę więzi wynikającej z małżeństwa lub pokrewieństwa, będącej podstawą zachowku.

Jeżeli uprawniony nie otrzymał należnego mu zachowku bądź w postaci uczynionej przez spadkodawcę darowizny, bądź w postaci powołania do spadku, bądź w postaci zapisu, przysługuje mu przeciwko spadkobiercy roszczenie o zapłatę sumy pieniężnej potrzebnej do pokrycia zachowku albo do jego uzupełnienia. Nie ma więc znaczenia, w jakiej postaci roszczenia uprawnionego z tytułu zachowku zostały zaspokojone. W każdym też przypadku, gdy uprawniony do zachowku, dziedziczący z ustawy wespół z innymi osobami, nie otrzymał należnego mu zachowku, ma przeciwko współspadkobiercom roszczenia o zapłatę sumy pieniężnej potrzebnej do pokrycia zachowku albo do jego uzupełnienia.

Gdy brak jest aktywów spadku zgodnie z art. 994 KC podlegają doliczeniu darowizny, gdyż podstawą obliczenia zachowku jest tzw. substrat zachowku – czysta wartość spadku powiększona o darowizny podlegające zaliczeniu zgodnie z art. 994 KC Według art. 994 KC do spadku zaliczane są darowizny na rzecz spadkobierców bez względu na czas ich dokonania. Chodzi tutaj o wszystkich spadkobierców, niezależnie od tytułu ich powołania (ustawowo lub testamentowo) i niezależnie, czy obdarowany spadkobierca jest równocześnie uprawniony do zachowku (vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 4 kwietnia 2013 r., V ACa 842/12, LEX numer 1305957).

W judykaturze i literaturze nie budzi wątpliwości pogląd, że jeżeli spadkodawca dokonał darowizny wyczerpującej cały spadek, uprawniony do zachowku może domagać się od obdarowanego roszczenia o zachowek w granicach określonych w art. 1000 KC (por. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 stycznia 2008 r., III CSK 255/07, OSNC 2009, Nr 3, poz. 47).

Darowizny dokonane na rzecz osób będących spadkobiercami podlegają doliczeniu do spadku (art. 994 § 1 KC) choćby zostały poczynione dawniej niż na 10 lat przed otwarciem spadku (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 lutego 2014 r., I CSK 252/13, LEX numer 1438403, wyrok Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie z dnia 7 marca 2013 r., I ACa 548/12, LEX numer 1292808).

W myśl art. 996 KC darowiznę uczynioną przez spadkodawcę uprawnionemu do zachowku zalicza się na należny mu zachowek. Jeżeli uprawnionym do zachowku jest zstępny spadkodawcy, zalicza się na należny mu zachowek poniesione przez spadkodawcę koszty wychowania oraz wykształcenia ogólnego i zawodowego, o ile koszty te przekraczają przeciętną miarę przyjętą w danym środowisku (art. 997 KC).

W myśl art. 1000 § 1 KC jeżeli uprawniony nie może otrzymać od spadkobiercy należnego mu zachowku, może on żądać od osoby, która otrzymała od spadkodawcy darowiznę doliczoną do spadku, sumy pieniężnej potrzebnej do uzupełnienia zachowku. Jednakże obdarowany jest obowiązany do zapłaty powyższej sumy tylko w granicach wzbogacenia będącego skutkiem darowizny. Jeżeli obdarowany sam jest uprawniony do zachowku, ponosi on odpowiedzialność względem innych uprawnionych do zachowku tylko do wysokości nadwyżki przekraczającej jego własny zachowek (art. 1000 § 2 KC).

Przy obliczaniu zachowku nie dolicza się do spadku drobnych darowizn, zwyczajowo w danych stosunkach przyjętych, ani dokonanych przed więcej niż 10 laty, licząc wstecz od dnia otwarcia spadku, darowizn na rzecz osób niebędących spadkobiercami albo uprawnionymi do zachowku (art. 994 § 1 KC). Wartość przedmiotu darowizny oblicza się według stanu z chwili jej dokonania, a według cen z chwili ustalania zachowku (art. 995 KC).

Zachowek dla córki czy syna, który wyprowadził się na stałe za granicę i mieszka poza Polską Warszawa Poznań

Dlatego naganne postępowanie uprawnionego względem spadkodawcy bądź innych bliskich mu osób, zaburzające istniejąca więź, może prowadzić do jego wykluczenia od dziedziczenia, czego skutkiem będzie m.in. utrata zachowku.

W obowiązującym stanie prawnym istnieją co najmniej trzy instytucje służące pozbawieniu osoby postępującej negatywnie względem spadkodawcy bądź bliskich mu osób korzyści ze spadku. Są to niegodność dziedziczenia i wydziedziczenie oraz, jako że uprawnienie z tytułu zachowku ma charakter prawa podmiotowego, na tle realizacji żądania uprawnionego pojawia się również problem oceny jego zachowania w płaszczyźnie nadużycia prawa podmiotowego, tj. w świetle art. 5 KC.

Przesłanki niegodności dziedziczenia przewidziane są w treści przepisu art. 928 KC Uznanie spadkobiercy za niegodnego dziedziczenia oznacza traktowanie go jako osoby, która nie dożyła otwarcia spadku. Ma to m.in. skutek w postaci pozbawienia danej osoby zachowku (por. art. 928 § 2 KC a fortiori). Istnieje także możliwość wystąpienia z odrębnym powództwem, którego przedmiot ograniczy się jedynie do żądania o uznanie uprawnionego do zachowku za niegodnego zachowku. Do oceny, czy uprawniony do zachowku jest niegodny dziedziczenia po danym spadkodawcy, nie jest bowiem konieczne, by był on formalnie powołany do spadku w charakterze spadkobiercy. Wystarczy, że jest uprawniony do żądania zachowku od spadkobiercy. Uznanie za niegodnego zachowku następuje zaś w procesie, w którym ciężar dowodu spoczywa na stronie mającej w tym interes. Wyrok sądu ma charakter konstytutywny. Wówczas zachowek, który miał przypaść niegodnemu, może przejść na jego spadkobierców, pod warunkiem jednak, że także oni są uprawnieni do zachowku po danym spadkodawcy (por. art. 1002 KC).

Podobnie rzecz się ma, jeżeli chodzi o wydziedziczenie. Przy spełnieniu wymagań wskazanych w treści art. 1008 KC wydziedziczonego należy traktować jako osobę, która nie dożyła otwarcia spadku, tracąc w ten sposób zachowek (zob. komentarz do art. 1008). W jego miejsce wstępują spadkobiercy, którzy, o ile są uprawnieni do zachowku po pierwszym spadkodawcy, uzyskują w ten sposób własne prawo do zachowku. Wysokość zachowku nie musi być taka sama, jak należnego osobie wydziedziczonej. Ułamek wartości udziału spadkowego będący podstawą obliczenia zachowku, podobnie jak przy przejściu zachowku na skutek uznania uprawnionego za niegodnego dziedziczenia, zależeć będzie od indywidualnych cech spadkobiercy osoby wydziedziczonej.

W sprawie o zachowek istnieje także możliwość oceny roszczenia o zachowek jako nadużycia prawa podmiotowego (na podstawie art. 5 KC), co powinno prowadzić do oddalenia powództwa. Co prawda doktryna i orzecznictwo aprobuje także możliwość obniżenia wysokości należnego zachowku przy zastosowaniu tego mechanizmu, a zatem tzw. miarkowanie zachowku, nie wydaje się to jednak zasadne. W świetle obowiązujących przepisów, w razie stwierdzenia, że roszczenie jest nadużyciem prawa podmiotowego, żądanie uprawnionego może być jedynie oddalone w całości.

Wysokość zachowku została bowiem precyzyjnie ustalona w art. 991 § 1 KC i – jak wiadomo – wynosi bądź dwie trzecie, bądź połowę wartości udziału, jaką uprawniony miałby otrzymać na podstawie dziedziczenia ustawowego. Nie można obniżać tej wysokości, gdyż brak do tego podstawy normatywnej. Zachowek to połowa bądź dwie trzecie, a nie np. jedna ósma. Zakres zastosowania tego przepisu powinien być zaś – co do zasady – stosunkowo wąski. Ocena sądu, czy żądanie zapłaty sumy odpowiadającej wysokości zachowku stanowi nadużycie prawa podmiotowego, nie powinna pomijać, że prawa osoby uprawnionej do zachowku służą urzeczywistnieniu obowiązków moralnych, jakie spadkodawca ma wobec swoich najbliższych. Okoliczności, które mogą powodować, że żądanie zapłaty zachowku stanowi nadużycie prawa, muszą występować zaś przede wszystkim pomiędzy uprawnionym do zachowku a spadkobiercą.

Okoliczności występujące na linii uprawniony – zmarły spadkodawca nie są oczywiście pozbawione znaczenia, choć jest to niesłusznie kwestionowane w doktrynie. Jak można sądzić, mogą one zostać uwzględnione przede wszystkim jako kryteria dodatkowe, potęgujące stan sprzeczności z kryteriami nadużycia prawa. Mogłoby to mieć także miejsce np. wówczas, gdy żądanie zapłaty zachowku należałoby uznać za zbytnią ingerencję w swobodę rozrządzania przez spadkodawcę majątkiem na wypadek śmierci, a zatem choćby wówczas, gdy uprawniony do zachowku nie był od majątku spadkowego zależny socjalnie. Wydaje się to dopuszczalne także wtedy, gdy spadkodawca nie mógł lub nie zdążył wydziedziczyć uprawnionego do zachowku, jak i wówczas, gdy występują w sprawie podstawy niegodności dziedziczenia, ale nikt nie wystąpił z takim żądaniem w przewidzianym prawie terminie. Rażące zachowanie uprawnionego w stosunku do uprawnionego do zachowku może stanowić więc podstawę do nieuwzględnienia żądania zapłaty zachowku.

Sprawa sądowa opracowana przez Kancelarię

W okolicznościach niniejszej sprawy bezspornym było, że spadkodawca sporządził testament, w którym do całego spadku powołał pozwaną J. O., a wydziedziczył swoich synów, K. i A. O. (1) – powodów w niniejszej sprawie. Skuteczność tego testamentu powodowie kwestionowali we wcześniejszym postępowaniu o stwierdzenie nabycia spadku, prowadzonym przez Sąd Rejonowy, jednakże prawomocnym postanowieniem Sąd Rejonowy stwierdził, że spadek po Z. O. nabyła jego żona J. O. w całości, tym samym uznając, że testament został w sposób ważny sporządzony przez Z. O.. Natomiast w niniejszym postępowaniu sporne pomiędzy stronami było, czy podane przez testatora przyczyny wydziedziczenia zaistniały w rzeczywistości, a zatem czy synowie spadkodawcy zostali w istocie pozbawieni przysługującego im zachowku. Nadto, na wypadek przyjęcia przez Sąd nieskuteczności wydziedziczenia, strony spierały się o skład i wartość majątku wchodzącego w skład spadku, istnienie i wysokość długów spadkowych a także ewentualnych darowizn dokonanych na rzecz powodów, a więc, generalnie, o okoliczności wpływające na wysokość zachowku przysługującego zstępnym spadkodawcy.

Zachowek dla córki czy syna, który wyprowadził się na stałe za granicę i mieszka poza Polską

Bezspornym było, że powodowi A. O. (1) przysługiwała legitymacja czynna do udziału w niniejszym postępowaniu jako synowi spadkodawcy. Nie budzi również wątpliwości legitymacja K. O.. Pozwana co prawda w toku swojego przesłuchania naprowadzała, że K. O. nie był synem spadkodawcy, co stoi jednak w rażącej sprzeczności z treścią odpisu skróconego aktu urodzenia K. O.. Podkreślić przy tym należy, że zgodnie z przepisem art. 3. ustawy 28 listopada 2014 r. prawo o aktach stanu cywilnego akty stanu cywilnego stanowią wyłączny dowód zdarzeń w nich stwierdzonych a ich niezgodność z prawdą może być udowodniona jedynie w postępowaniu sądowym.

Odnosząc się do podstaw wydziedziczenia, podanych przez spadkodawcę w testamencie, Sąd miał na uwadze, że dla skuteczności wydziedziczenia zachowanie spadkobiercy musi się mieścić w granicach wyznaczonych przez przywoływany już art. 1008 KC, przy czym niedopuszczalne jest rozszerzające interpretowanie postanowień tego artykułu. Mając na uwadze zgromadzony, obszerny materiał dowodowy, obejmujący przede wszystkim zeznania świadków – członków rodziny i znajomych spadkodawcy, bliskich powodów, a także przesłuchanie samych stron, Sąd uznał, iż wydziedziczenie powodów było bezpodstawne, a zatem nie mogło pozbawić powodów przysługującego im prawa do zachowku.

Jeśli chodzi o zachowanie powoda A. O. (1) wobec spadkodawcy, Sąd nie dał wiary twierdzeniom pozwanej, zgodnie z którymi powód zgłaszał ciągłe roszczenia finansowe, awanturował się, używał wobec ojca słów powszechnie uznanych za obelżywe, a nawet dopuścił się rękoczynów wobec ojca, gdy ten nie chciał dać mu pieniędzy na zakup samochodu, którym powód mógłby dojeżdżać do O.. Twierdzenia pozwanej są niespójne i nieprzekonujące, a nadto nie znajdują oparcia w zeznaniach przesłuchiwanych w sprawie świadków i przez to są niewiarygodne. Pozwana wskazuje mianowicie, że powód A. O. (1) wyprowadził się z domu przy ul. (…), a kontakty już w tym czasie były złe. Później jednak spadkodawca miał darować powodowi kwotę 30.000 zł na wykup mieszkania przy ul. (…). Brak przy tym w wyjaśnieniach pozwanej mowy o jakimś konkretnym zdarzeniu, które sprawiłoby, że A. O. (1) i jego ojciec pojednali się w okresie pomiędzy wyprowadzką powoda z domu spadkodawcy (rzekomo na tle konfliktu związanego z niechęcią powoda do partycypowania w utrzymaniu domu i roszczeniami finansowymi powoda), a rzekomą darowizną kwoty 30.000 zł. Natomiast w świetle doświadczenia życiowego stwierdzić należy, że darowizna znacznej kwoty pieniężnej (takiej jaką jest 30.000) zł na rzecz osoby, z którą jest się w konflikcie (bądź co najmniej w sytuacji „ochłodzenia kontaktów”), jest rzeczą rzadko spotykaną, nawet jeśli chodzi o osobę bliską, a zatem przy braku jakichkolwiek innych okoliczności choćby pośrednio potwierdzających tę okoliczność sąd uznał twierdzenia pozwanej za niewiarygodne.

Wskazać należy, że zeznania przesłuchiwanych w sprawie świadków są niejednoznaczne, jednak w żadnym wypadku nie tworzą one spójnej całości, z której wynikałoby, że powód zachowywał się nieodpowiednio w stosunku do ojca bądź też w sposób agresywny czy nachalny kierował wobec niego żądania finansowe. Znamiennym jest przy tym, że żaden ze świadków, w szczególności wnioskowanych przez pozwaną, nie był świadkiem opisywanych przez pozwaną sytuacji, a wiedzę o tych faktach świadkowie – w znacznej mierze koledzy spadkodawcy z gry w brydża – czerpali przede wszystkim z dość ogólnikowych stwierdzeń spadkodawcy, który niekiedy narzekał na syna, a także na jego matkę. Na takie negatywne stwierdzenia spadkodawcy o powodzie zwracali uwagę świadkowie M. B., A. S., W. S., W. Ś., H. Ś.. Świadek Z. K. wskazywał, że relacje spadkodawcy z powodem były dobre, jednak w pewnym momencie „coś” pomiędzy nimi zaszło, choć świadek nie wie, jaka była przyczyna tego pogorszenia relacji. Natomiast z zeznań Z. S. wynika, że spadkodawca „nie bardzo darzył syna sympatią” i narzekał na niego. Mówił, że syn „popija”, „sprowadza kolegów”. Jednakże po pierwsze takie zachowania nie mieszczą się w dyspozycji art. 1008 KC nawet przy założeniu, że spadkodawca ich nie aprobował, po drugie – Z. S., która systematycznie przychodziła do domu spadkodawcy i nawet nocowała tam, pomagając przy utrzymaniu domu, nie zaobserwowała nigdy, żeby powód zachowywał się w ten sposób.

Zachowek dla córki czy syna, który wyprowadził się na stałe za granicę i mieszka poza Polską Warszawa Poznań

Natomiast z zeznań świadka A. K. (2), siostry ciotecznej spadkodawcy, wynika, że spadkodawca wielokrotnie dawał wyraz temu, że jest dumny ze swojego syna, co świadek wiedziała głównie z relacji siostry, która odwiedzała Z. O.. Z zeznań A. O. (2), kolejnego znajomego spadkodawcy, wynika, że spadkodawca narzekał na syna, jednak nie było nigdy mowy o jakichś szczególnych konfliktach. Świadek odbierał to narzekanie spadkodawcy jako coś normalnego w stosunkach rodzinnych, w których dochodzi niekiedy do sporów. Świadek Z. J., inny kolega spadkodawcy, zeznawał, że, z tego co widział, stosunki pomiędzy powodem a ojcem były dobre – były to takie „normalne”, „zwykłe” stosunki. Z kolei z zeznań M. S. – przyjaciółki matki powoda – wynika, że to powód zawsze dążył do kontaktów z ojcem, których mu brakowało. Świadek wskazała, że ojciec miał do powoda liczne pretensje o to, że ten powinien remontować dom przy ul. (…), mimo że w tym czasie powód był jeszcze młodym chłopakiem, uczącym się. Nadto z zeznań M. S. oraz I. B. wynika, że spadkodawca czasami nadużywał alkoholu, a powód bał się takich sytuacji i unikał wtedy kontaktu z ojcem. Natomiast z zeznań A. G. (2), brata pozwanej, wynika że w okresie dzieciństwa relacje pomiędzy powodem a ojcem były dobre; spadkodawca „pokładał w swoim synu nadzieje”. Natomiast relacje te pogorszyły się później, a spadkodawca i pozwana powiedzieli świadkowi, że przyczyną były pretensje finansowe powoda kierowane wobec Z. O..

W ocenie Sądu z zeznań świadków i stron procesu jawi się obraz skomplikowanych relacji łączących powoda ze spadkodawcą. Niewątpliwie w okresie wcześniejszym, przed uzyskaniem przez powoda pełnoletniości i samodzielności finansowej, istotniejszy wpływ na kształt tych relacji miał spadkodawca, który rozwiódł się z matką powoda, gdy ten miał niespełna 5 lat. Powód A. O. (1) na co dzień mieszkał z matką i to ona opiekowała się im i wychowywała go. Stosunki z ojcem powoda były z oczywistych względów ograniczone – w dzieciństwie w rachubę wchodziły głównie wspólne wyjazdy, wyjścia, wizyty u dziadków (rodziców spadkodawcy). W późniejszym okresie czasu zauważyć można próbę wzmocnienia tych stosunków, co przejawiało się przede wszystkim we wspólnej (jak można wnosić) decyzji dorosłego już powoda oraz spadkodawcy o zamieszkaniu w domu rodzinnym ojca razem z nim i jego aktualną małżonką. Relacje te jednak nie zostały odbudowane, naznaczone były konfliktami i napięciami, jednakże nie można jednoznacznie stwierdzić, kto ponosi odpowiedzialność za taki stan rzeczy. Niewątpliwie na skomplikowany charakter więzi miały wpływ okoliczności związane z pozostawieniem matce powoda codziennej opieki nad synem, co wpływa na osłabienie więzów z ojcem. Dodatkowo dość zaakcentować, iż również w dorosłym życiu powoda zarówno ojciec jak i syn powinni w jednakowym stopniu dbać i zabiegać o utrzymanie prawidłowych stosunków rodzinnych.

Ponadto nie bez znaczenia zdaje się być temperament ojca i syna, których silne, niekiedy apodyktyczne osobowości mogły niekiedy stanowić same w sobie źródło konfliktu. W świetle zgromadzonego materiału dowodowego nie można rozstrzygnąć, jakie dokładnie były tego przyczyny ochłodzenia stosunków oraz kto się do tego stanu bardziej przyczynił, o ile w ogóle można w tym wypadku mówić o czymkolwiek zawinieniu. Kwestie te nie mają bezpośredniego znaczenia dla niniejszej sprawy, tym niemniej zarysowane relacje pomiędzy ojcem a synem oraz ich szczątkowy i w znacznej mierze niespójny obraz przedstawiony w zeznaniach świadków stanowią okoliczności w stosunku do których należy weryfikować zasadność zarzutów stawianych powodowi przez spadkodawcę w testamencie. Otóż przedstawiony materiał dowodowy nie pozwala na przyjęcie założenia, że powód w jakikolwiek sposób naruszył cześć spadkobiercy czy też postępował wbrew jego woli z zasadami współżycia społecznego. O ile rzeczywiście przyjąć należy, że stosunki powoda z ojcem uległy w pewnym momencie pogorszeniu, a spadkodawca kierował wobec powoda jakieś pretensje, to nie sposób jest zweryfikować ich zasadności. Natomiast w żadnym wypadku nie wynika ze zgromadzonych dowodów, żeby to powód w sposób bezsporny był winny pogorszeniu tych relacji (bądź braku ich odbudowania), a tym bardziej, żeby dopuścił się wobec powoda ataków słownych bądź nawet agresji fizycznej, opisywanych w sposób ogólny przez powoda w testamencie, a przedstawianych przez pozwaną w trakcie jej przesłuchania.

Wskazać przy tym należy, że spadkodawca w testamencie jako przyczynę wydziedziczenia podawał również, że zachowanie powoda A. O. (1) oraz jego matki i innych osób wpłynęło na negatywnie na jego stan zdrowia. Co oczywiste jednak postawa osób trzecich nie może mieć znaczenie dla oceny skuteczności wydziedziczenia spadkobiercy. Natomiast w działaniu powoda nie można dopatrzeć się działań polegających na braku należytej troski (wymaganej w istniejącej sytuacji) czy nieudzielania pomocy ojcu będącemu w potrzebie, co można by rozpatrywać w kategorii niedopełniania względem spadkodawcy obowiązków rodzinnych jako podstawy wydziedziczenia. Epizod związany z leczeniem stomatologicznym pozostaje bez znaczenia, stanowiąc ilustrację dla relacji ojca z synem – konfrontacji oczekiwań jednego i defensywnej postawy drugiego z nich w efekcie doprowadziła do ostatecznego zerwania kontaktu z banalnej przyczyny.

Nadto, w ocenie Sądu odpowiedzialności za brak kontaktów pomiędzy spadkodawcą a jego synem, jaki miał miejsce w ostatnich dwóch latach przed śmiercią Z. O., nie można przypisywać wyłącznie powodowi. Z. O. podjął decyzję o wyjeździe z kraju i już z tego powodu musiał liczyć się z tym, że te kontakty z rodziną pozostałą w Polsce będą osłabione. Ze zgromadzonego materiału dowodowego nie wynika również, żeby spadkodawca przed śmiercią był osobą niesamodzielną, wymagającą codziennej opieki i pomocy z uwagi na postępującą chorobę. Przeciwnie, śmierć 58-letniego Z. O. była szokiem dla znajomych, którzy widzieli go niedługo wcześniej i postrzegali jako człowieka bez większych, widocznych problemów zdrowotnych.

Reasumując, ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że nie zaistniała rzeczywista przyczyna wydziedziczenia, mieszcząca się w katalogu, o którym mowa w art. 1008 KC Pozwana nie zdołała wykazać, że powód A. O. (1) dopuścił się zachowań dających podstawę do pozbawienia go zachowku (art. 6 KC). Wydziedziczenie nie było zatem skuteczne, a powodowi A. O. (1) przysługuje prawo do zachowku po jego ojcu.

Nie mogło odnieść skutku również postanowienie testamentowe o wydziedziczeniu K. O., gdyż spadkodawca nie wskazał, dlaczego wydziedzicza swojego syna (por. wyroki SA w Poznaniu z dnia 13 stycznia 2011 r., I ACa 1021/10, L. oraz z 13 grudnia 2012 r., I ACa 590/12, L.). Przy tym spadkodawca nie wskazał nawet jakiej kategorii zachowanie powoda miało stanowić przyczynę jego wydziedziczenia. Sąd orzekający w niniejszej sprawie nie może natomiast ustalać motywów, jakimi kierowały spadkodawcą przy formułowaniu tego postanowienia testamentowego, gdyż sprzeciwiałoby się to przepisom o formie testamentu własnoręcznego – zastrzeżonej pod rygorem nieważności (art. 949 KC).

Zachowek dla córki czy syna, który wyprowadził się na stałe za granicę i mieszka poza Polską Warszawa Poznań

Niezależnie od tego, ze zgromadzonego materiału dowodowego nie wynika, żeby powód dopuścił się jakiegokolwiek zachowania, które dawałoby spadkobiercy podstawę do wydziedziczenia powoda K. O. – w rozumieniu art. 1008 KC W odpowiedzi na pozew pozwana wskazała, że powód K. O. w sposób uporczywy nie wypełniał wobec spadkodawcy obowiązków rodzinnych (art. 1008 pkt 3 KC), w szczególności nie interesował się stanem zdrowia spadkodawcy, nie odwiedzał go, nie dzwonił, nie dążył do choćby sporadycznych kontaktów ze spadkodawcą. Tymczasem należy mieć na uwadze, że matka powoda wyjechała z powodem do Niemiec, gdy ten był kilkuletnim chłopcem. Spadkodawca nie interesował się chłopcem, nie odwiedzał go, co wynika z zeznań matki powoda, J. P. (2). Natomiast sam powód, gdy był już dorosły, skontaktował się ze Z. O. i spotkał we W., próbując nawiązać relacje ze swoim biologicznym ojcem. Panowie wymienili się numerami telefonów a spadkodawca powiedział synowi, że ma się zgłosić do niego, gdy znów będzie w Polsce. Okoliczności te, niekwestionowane we wskazanym zakresie przez pozwaną, wynikają z zeznań świadków R. B. oraz wyjaśnień samego pozwanego.

Kilka miesięcy po spotkaniu z ojcem powód był we W. i próbował dodzwonić się do ojca na podany numer, jednak nie było sygnału. Również kolejne próby uzyskania połączenia telefonicznego były nieskuteczne. Dopiero po śmierci ojca, powód dowiedział się, że w międzyczasie Z. O. przeprowadził się do Niemiec i zamieszkał w D., oddalonym o ok. 90 km od miejsca zamieszkania powoda. W tym stanie rzeczy nie można zatem uznać, że to powód nie interesował się stanem zdrowia swojego ojca, a wręcz przeciwnie – to spadkodawca nie wykazywał inicjatywy w celu odbudowania relacji rodzinnej. W każdym wypadku pozwana nie zdołała wykazać, żeby powód dopuścił się zachowania dającego podstawę do wydziedziczenia go przez spadkodawcę (art. 6 KC).

Wobec przesądzenia nieskuteczności wydziedziczenia powodów konieczne stało się ustalenie, jaka jest wysokość roszczenia o zachowek przysługującego powodom wobec pozwanej J. O.. Nie było spornym, że w skład spadku wchodziła własność nieruchomości przy ul. (…)(wchodząca uprzednio w skład majątku odrębnego spadkodawcy) oraz udział we wspólności małżeńskiej w wysokości ½ w spółdzielczym własnościowym prawie do lokalu użytkowego, położonego we W .przy (…)(…). Powodowie nie zdołali natomiast wykazać, że w skład spadku wchodziły ruchomości (w tym obrazy, biżuteria antyki) o łącznej wartości 60.000 zł. Powodowie nie byli nawet w stanie określić jakiego rodzaju przedmioty wchodziły konkretnie w rachubę oraz nie zaoferowali żadnych dowodów, świadczących o wartości tych (w istocie nieokreślonych) przedmiotów. Natomiast według pozwanej wyposażenie odziedziczonego domu ma standardowy charakter, a wiszące tam obrazy lub ikony nie mają charakteru rzeczy przedstawiających jakąkolwiek większą wartość. W tym stanie rzeczy Sąd przyjął, że powodowie nie zdołali wykazać, iż w istocie w skład spadku wchodziły ruchomości o podanej przez powodów wartości, a to na powodach spoczywał ciężar dowodu tego faktu, z którego powodowie wywodzili skutki prawne (art. 6 KC).

Biorąc pod uwagę wyżej ustalony stan faktyczny Sąd dokonał obliczenia należnego powodom roszczenia o zachowek. Zgodnie z art. 991 i n. KC, w pierwszej kolejności ustaleniu podlegał tzw. substrat zachowku, tj. czysta wartość spadku (aktywa spadkowe pomniejszone o długi spadkowe) z doliczeniem poczynionych przez spadkodawcę darowizn. W skład spadku wchodziło zaś prawo własności nieruchomości zabudowanej domem mieszkalnym przy ul. (…)we W.o wartości 868.000 zł (z daty otwarcia spadku, a zatem przed dokonaniem dalszych nakładów przez pozwaną), a także udział w wysokości ½ w spółdzielczym własnościowym prawie do lokalu użytkowego przy (…)(…) o wartości 216.000 zł (połowa z kwoty 432.000 zł). Od kwoty tej należy odjąć dług spadkowy z tytułu nakładów czynionych na nieruchomość przy ul. (…)przed śmiercią spadkodawcy w wysokości 15.000 zł (połowa z nakładów poczynionych przez oboje małżonków), a także kwotę 274,98 zł jako połowę ostatniej raty pożyczki, spłaconej przez pozwaną po dacie otwarcia spadku. W rezultacie substrat zachowku równa się kwocie 1.068.725,02 zł. Ze zgromadzonego materiału dowodowego nie wynika, żeby spadkodawca poczynił jakieś darowizny doliczone do spadku. Powódka nie zdołała wykazać, że spadkodawca darował synowi A. O. (1)kwotę 30.000 zł na zakup mieszkania, o czym była już mowa. Natomiast kwotę 5.000 zł przekazaną powodowi A. O. (1)na remont mieszkania należy traktować jako drobną darowiznę, zwyczajowo przyjętą w stosunkach między rodzicami a dziećmi wkraczającymi w dorosłe życie, a zatem niepodlegajacą doliczeniu do substratu zachowku (art. 994 § 1 KC).

W myśl przywoływanego już art. 991 § 1 KC powodom (którzy nie są małoletni bądź niezdolni do pracy) należy się połowa udziału, jaki przypadałby im w razie dziedziczenia ustawowego. Gdyby doszło zaś do dziedziczenia na podstawie ustawy powodowie otrzymaliby po 1/3 spadku, jako jedyne dzieci żonatego spadkodawcy. Daje to kwotę zachowku w wysokości po 178.120,83 zł. (1/2 ∙ 1/3 ∙ 1.068.725,02) i takie też kwoty zostały zasądzone na rzecz powodów w punkcie I. i II. sentencji wyroku. Wobec częściowego cofnięcia przez powodów pozwu wraz ze zrzeczeniem się roszczenia na rozprawie postępowanie ulegało umorzeniu w zakresie żądań powodów o zapłatę powyżej kwot 190.666 zł., o czym orzeczono w punkcie IIII sentencji wyroku. Wyrok Sądu Okręgowego – I Wydział Cywilny z dnia 23 listopada 2015 r. I C 914/12

W przypadku jakichkolwiek pytań bądź wątpliwości, pozostajemy do Państwa dyspozycji. Prosimy przejść do zakładki kontakt.

Z wyrazami szacunku.

Adwokat Mateusz Ziębaczewski

Mateusz Ziębaczewski to doświadczony adwokat i jedyny w swoim rodzaju specjalista od prawa spadkowego w Polsce. Swoją wiedzą i umiejętnościami służy klientom, pomagając im w najbardziej skomplikowanych sprawach spadkowych. Z naszą kancelarią współpracują najbardziej znani profesorowie, doktorzy prawa oraz byli ministrowie, gdyż cenią jakość, pewność i bezpieczeństwo jakie oferujemy.

email telefon LinkedIn

Zobacz pozostałe wpisy autora

Kancelaria Prawa Spadkowego w Poznaniu